|
Szkła, szkła, szkła... Bożek, fetysz, obiekt westchnień i marzeń. Drogie jak wszyscy diabli, tanie, dobre, kiepske, świetne, wybitne i marne... Po dwóch czy trzech latach z cyfrówką dopracowałem się listy swoich marzeń szklanych, zestawu, który - jak mniemam - wystarczy na dłużej.
Więc chciałbym: Sigmę 10-20 do krajobrazów i reporterki. Nikkora 24-70/2.8 - też do krajobrazów i też do reporterki (hmm...). Nikkora 70-200/2.8 VR - do sportu, oczywista sprawa. No i jeszcze Sigmę 30/1.4 - do zdjęć w trudnych warunkach oświetleniowych (czyli jak ciemno jest : w domu, w knajpie, w kościele). Po przesiadce na pełną klatkę marzenia o Sigmie 10-20 zastąpione zostaną marzeniami o Nikkorze 14-24/2.8, a 30/1.4 - Nikkorze 50/1.4... Ale poza tym myślę, że taki zestaw by mnie usatysfakcjonował na lata (aaaa, zapomniałem o telekonwerterze 1.7, bo 200 to jednak czasem mało). Jest tylko jeden problem. Wstydliwy trochę. Otóż - kasy na to wszystko nie mam. Ale może kiedyś... |