| 65 Rajd Polski |
Zabawny kontrast odczułem wobec zeszłorocznego super-weekendu motorowego. Pamiętam powrót z 64 Rajdu Polski - umordowany ponad wszelką miarę, zasmucony nieszczęśliwymi wypadkami na trasie rajdu i rozgoryczony porażką Krzyśka Hołowczyca dotarłem do domu i włączyłem TV tuż po potężnym wypadku Roberta. Święto sportów motorowych zamieniło sie w trudne i smutne doświadczenie. W tym roku natomiast...
W tym roku natomiast nie pokładałem w Rajdzie Polski wielkich nadziei - spodziewałem się straszliwego otaśmowania, paranoicznego zabezpieczenia, organizacyjnych wpadek, upału, komarów i wszelkich możliwych plag. Miałem niejasne przeczucia, że w Montrealu może być dobrze... ale niezbyt silne. I proszę - jak to w życiu bywa - zamiast kiepskiego weekendu był doskonały. Rajd się udał, bracia B. brawurowo i bezbłędnia jechali po zwycięstwo, pogoda dopisała (było ciepło, ale nie upalnie)... A w Montrealu - wiadomo!
Wracając jednak na polską ziemię, jeśli chodzi o otaśmowanie, zamiast komentarza mam takie oto zdjęcie, zatytułowane '65 Rajd Polski oczami ZDYSCYPLINOWANEGO kibica':
Dosyć marudzenia. Zapraszam na zdjęcia:
|
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
Zabawny kontrast odczułem wobec zeszłorocznego super-weekendu motorowego. Pamiętam powrót z 64 Rajdu Polski - umordowany ponad wszelką miarę, zasmucony nieszczęśliwymi wypadkami na trasie rajdu i rozgoryczony porażką Krzyśka Hołowczyca dotarłem do domu i włączyłem TV tuż po potężnym wypadku Roberta. Święto sportów motorowych zamieniło sie w trudne i smutne doświadczenie. W tym roku natomiast...
.